Trzy pytania do Patryka Wojciechowskiego

Patryk Wojciechowski – polski projektant mody, finalista drugiej edycji programu Project Runway TVN. Pochodzi z Gdyni, od trzech lat studiuje w Łodzi, w pracowni projektowania ubioru prof. Małgorzaty Czudak i Michała Szulca. Jest laureatem konkursu Łódź łowi talenty, gdzie w 2013 roku po raz pierwszy prezentował swoją kolekcję. Jego styl cechuje różnorodność i niepowtarzalność tkanin w połączeniu z minimalistycznymi formami.

S.S.: Kim jest kobieta, którą chcesz ubierać?

P.W.: Cały czas jej szukam. Na pewno jest to kobieta bez kompleksów, nie mająca potrzeby posiadania idealnego wyglądu czy perfekcyjnej figury. Chciałbym, aby patrzyła na siebie tak, jak ja patrzę na nią. Widzę w kobietach ogromne piękno, ale nie jest ono dla mnie związane z obowiązującym stereotypem atrakcyjności. Kobiety są piękne same przez się, poprzez istotę kobiecej natury. Nie muszą eksponować za wszelką cenę tego, co społeczeństwo uważa w nich za atrakcyjne, nie muszą nic odkrywać, aby być zachwycająco piękne. Chciałabym, żeby moje ubrania wydobywały to piękno i żeby kobiety czuły się w nich dobrze. Jeśli miałbym wybrać swoją muzę, byłaby to Tilda Swinton.

S.S: Projektując ubrania jesteś przede wszystkim artystą czy biznesmenem?

Przed programem Project Runway przedstawiałem w projektach przede wszystkim to, co miałem w sercu. Jest to dla mnie nadal priorytetowe, ale teraz muszę również uwzględniać potrzeby klientów i oczekiwania rynku. Kolekcja musi się nie tylko podobać, ale i sprzedać. Między innymi po to, abym mógł stworzyć następną. Znalezienie takiego kompromisu nie jest łatwe, ale będę ku temu zmierzał.

S.S.: Z tytułem finalisty Project Runway pracuje się łatwiej czy jednak dźwiga się ciężar oczekiwań?

P.W.: Dzięki Project Runway na pewno stałem się bardziej znany. Jednocześnie czuję ogromne oczekiwania związane z moją osobą. Po programie miałem przez chwilę wrażenie, że to, nad czym aktualnie pracuję jest zbyt słabe, bo będzie mnie oceniać wielu ludzi, a ich standardy są bardzo wysokie. Ten etap na szczęście szybko minął. Wiem, że nie zadowolę wszystkich. Będę się starał utrzymać jak najwyższy poziom i jestem gotowy do dalszej pracy i nowych wyzwań.

S.S.: Dziękuję za rozmowę.