Eurowizja 2018

Finał Eurowizji za nami, a ja z moim znajomym stylistą Damianem Sobarnia przyznaliśmy – jak w poprzednim roku – nasze subiektywne oceny najlepszym kreacjom gwiazd tego wieczoru. Oceniając stylizacje braliśmy pod uwagę atrakcyjność, oryginalność i sceniczność strojów. Najważniejszym kryterium była jednak spójność wizerunkowa artysty, jego ubioru, osobowości, muzyki i scenografii.

Najgorsza stylizacja wieczoru należy zdecydowanie do Australii. Może jakiś Aniołek Victoria Secret obroniłby tę sukienkę, ale wokalistka ze swoją masywna sylwetką, energią wulkanu i mocną osobowością wyglądała jak ubrana w sukienkę młodszej siostry. Nie wiemy czy gorszy był fason sukienki i styl całości czy te skracające nogi sandały. Why Jessica, why?

A teraz najlepsi.

1 pkt. dla Słowenii

Ciężko w czerni wyglądać oryginalnie, ale Lea dała radę. Nowoczesny krój, ciekawe zestawienie tkanin i fryzura. Razem z tancerzami i scenografią było naprawdę nieźle.

2 pkt. dla Estonii

Zaskakująca, efektowna stylizacja, a właściwie stylizacje Eliny wykorzystujące technologie komputerowe znakomicie podkreślały charakter utworu. Lepszy byłby gorset w bardziej uniwersalnym, może nowoczesnym stylu,  lepiej komponujący się z wszystkimi „dołami”.

3 pkt. dla Szwecji

Miła dla oka i ucha kompozycja – utwór w wykonaniu Benjamina Ingrosso plus prosta, ale utrzymana w trendach stylizacja i doskonale dobrana scenografia. Lekko, nowocześnie i bardzo profesjonalnie. Wszystko gra, jak to zwykle w Szwecji.

4 pkt. dla Ukrainy

Udana interpretacja formalnego stylu w nowoczesnej odsłonie. Całość nieco filmowa, ale od czego jest scena? Soczewka w oku chyba niepotrzebna, zwłaszcza że Mélovin ma piękne oczy.

5 pkt. dla Albanii

Ciekawa, designerska marynarka i koszula, znakomicie pasujące do urody Eugenta. Tył jeszcze ciekawszy od przodu. Mocne pięć punktów.

6 pkt. dla Włoch

Jest coś takiego we włoskim stylu, co obala mit, że perfekcyjnie wystylizowany mężczyzna nie może być męski. Piękno, elegancja i włoska nonszalancja w najlepszym wydaniu. Uroku Ermala i Fabrizio nie da się niestety skopiować.

7 pkt. dla Cypru

Szczuplejsza wesja Beyoncé i podobny styl całości. Mało zaskakujące, ale jednak bardzo profesjonalne i dopracowane do perfekcji. Wizerunek trochę w myśl zasady „Co się nie dośpiewa, to się dowygląda”, ale tutaj było bardzo dobrze pod każdym względem.

8 pkt. dla Austrii

Prosta, bezpretensjonalna i nowoczesna stylizacja, utrzymana w pięknej gamie kolorystycznej, idealnie podkreślająca urodę Cesára i charakter utworu. Nic dodać nic ująć, czujemy, że jesteśmy w 2018 roku i cieszymy się, że moda idzie w parze z muzyką.

10 pkt. dla Czech

Retro, nowoczesność, lekkość i żart w jednym, przepysznym smoothie. Przemyślane i dopracowane do ostatniego detalu. Wydeptywanie nowych, wizerunkowych ścieżek jest dużo ciekawsze niż bycie podobnym do jakiegokolwiek ideału. Brawo Mikolas Josef!

and 12 points go to….

…Israel!

Zamierzony kicz może wyglądać niezwykle stylowo. Dystans, humor i przede wszystkim pomysł na siebie. W zestawieniu z niezwykle oryginalnym stylem muzycznym Netty oraz przesłaniem piosenki całość nabiera jeszcze więcej smaku. Ko ko ko – chamy ten sceniczny look!

Poza naszym konkursem parę słów o Polsce.

Twoja stylizacja brzmi znajomo – nasuwa się na myśl po występie polskiej reprezentacji. Szufladka z czarnymi ramoneskami, czarnymi podkoszulkami i czarnymi rurkami powinna zostać raz na zawsze zamknięta, bo jest to wizerunek tak strasznie oklepany, że aż banalny. Poza tym stylizacja kompletnie nie pasowała do charakteru piosenki. Chyba naprawdę wolelibyśmy Sławomira. 🙂